Morawska Toskania jak nazywany jest często przez czeskich fotografów złoty trójkąt wykreślany pomiędzy miejscowościami Kyjov na wschodzie, Uhrice na zachodzie i Cejc na południu. Zaprasza od kilku lat fotografów z całej Europy do odwiedzenia i przekonania się na własne oczy jakim niesamowitym krajobrazem dysponuje ten niewielki kawałek Republiki Czeskiej.
Każdy o zdrowych zmysłach udający się w to miejsce ze świadomym dystansem do jakże śmiałego porównania, ma nadzieję, że choć w niewielkim stopniu zapewnienia czeskich kolegów sprawdzą się w konfrontacji z rzeczywistością. I na szczęście się nie rozczaruje. Oczywiście nie jest to Dolina Orcia i nigdy nie będzie, ale bardzo ją przypomina. Pofałdowane tereny obsiane zbożem z rezerwacją dla winorośli na południowych zboczach, zrobią wrażenie nawet na najzagorzalszych miłośnikach Italii. Do tego winiarnie na każdym kilometrze z możliwością kupna wina od lokalnych mniejszych lub większych producentów, potęgują wspólne cechy regionów. Nie znajdziemy tu alei cyprysów, lecz z pełną godnością zastąpią je kasztany i topole, które wzdłuż dróg tworzą równie ciekawe kompozycje.
Jak każdy rolniczy krajobraz także i ten uzależniony jest od okresu wegetacyjnego roślin, które są w nim znajdują. Warto więc przed wyjazdem sprawdzić czy czasami nie wybieramy się na morawskie żniwa, choć pewnie i te maj tu swój urok.







